9 listopada 2014

Sowie MT

Nareszcie skończone :)
Skroiłam je już we wrześniu, ale w nawale innych zajęć, szyte było małymi etapami... Najważniejsze, że jest i że możemy się nosić...

Do tej pory nosiłam w chuście kółkowej, ale kilogramów młodej przybywa a mój kręgosłup coraz bardziej obciążony na jedną stronę. Noszenie w MT sprawia, że ciężar dziecka rozkłada się równomiernie na ramiona i biodra. Mam nadzieję, że i córcia pokocha MT i szybko przyzwyczai się do nowego sposobu noszenia...

Nosidło uszyte jest z różowo-fioletowej bawełny - z jednej strony ozdobione aplikacją dużej sowy, druga strona to bawełna w kolorowe sówki, dopasowana kolorystycznie do całości. Końcówki pasów też ozdobiłam tą tkaniną. W pasach wypełnienie z grubej na 1 cm gąbki, boki lekko podcięte i wypełnione gąbką. Zagłówek usztywniony, przepikowany z poczwórną warstwą ociepliny...
Niestety nie posiadam manekina, żeby zaprezentować jego walory, więc pozostała podłoga.

przód:
tył (może też być ewentualnie przodem)

i zbliżenie na panel z sówką:

A to nasza pierwsza jesienna przymiarka :)

Zdjęcia z pleneru niespecjalne, ale może uda mi się kiedyś podmienić na lepsze, tylko muszę dobrego fotografa zamówić i młodą oswoić. Chyba niespecjalnie spodobał się jej fakt, że zamotana świata nie widzi.
Szczęśliwa poczuła się dopiero wypuszczona na wolność:

25 października 2014

Misie i kotki.

Kolejne dzieciaczki obdarowane :)
Tym razem dla dwóch małych dziewczynek - personalizowane podusie w tonacji wrzosowo-fioletowej. Tył lawendowy, zapinany na rzepy, środek-panel z haftowanymi maszynowo miśkami - całość przepikowana na ocieplinie ( dalej walczę z lotem trzmiela )

i zbliżenie na "trzmiela" (pomalutku go doskonalę)

Uszyły się też dwie bardziej skromne - dla kociomaniaków :)
Wiem, że mało ostatnio pokazuję swoich uszytków, ale walczę z notorycznym brakiem czasu. Mam kilka rozgrzebanych projektów, które aż się proszą, żeby je skończyć. Nowych nie zaczynam, dopóki nie uwolnię się od ufoków :P

I na koniec zajawka czegoś, nad czym obecnie pracuję:
Jeszcze sporo do zrobienia... a ponieważ jest to rzecz nie cierpiąca zwłoki, to mam nadzieję, że pójdzie mi szybko i w następnym poście będę mogła się pochwalić efektem końcowym :)

8 października 2014

Trzy koszule z jednego wykroju

Dziś będzie tak trochę dla odmiany, post ciuchowy...
Mąż skarżył się, że wszystkim coś szyję tylko jemu nie...
No więc, żeby stało się zadość, jakoś się przemogłam i uszyłam mu 3 koszule. Wykrój znalazłam w burdzie 8/2003r i nieznacznie go zmodyfikowałam... skróciłam rękawy i dodałam kieszenie na przodzie.
bawełniane tkaniny na ten cel już od dawna leżały w szafie:

Wybaczcie, że nie ma fotorelacji z szycia, ale zwyczajnie nie mam czasu na robienie zdjęć przy półrocznym maluchu, więc pokażę tylko wyrób gotowy na modelu. Nie zwracajcie uwagi na kwaśną minę Pana Męża na niektórych zdjęciach...On bardzo nie lubi jak stoję nad nim z aparatem... Pomiędzy jednym pstryknięciem a drugim pyta: "długo jeszcze" :P

koszula nr 1

koszula nr 2
koszula nr 3
i dwa detale:
Ślubny jest zadowolony a najbardziej ulubioną stała się ta ostatnia :)

Uprzedzam Cię jednak drogi mężu, że jeżeli chcesz, abym kiedykolwiek coś jeszcze Ci uszyła (a wiem, że chcesz :P ) proszę bez słowa sprzeciwu znosić błysk flesza... To naprawdę nie boli :P

Pragnę też donieść, że nasza najmłodsza pociecha skończyła kilka dni temu pół roczku... ma już dwa ząbki, sama siedzi i aż rwie się do chodzenia :) Mam nadzieję, że jeszcze drugie tyle i da w końcu mamie posiedzieć przy maszynie dłużej niż kwadrans dziennie. :P

26 września 2014

I znów to samo...po raz któryś z kolei... torebki...

Wiem, że Was zanudzam ostatnio torebkami - wciąż ten sam model, tylko kolorystyka się zmienia... Ale obiecuję, że póki co, pokazuję je po raz ostatni...i wytrwam w tym przynajmniej do końca roku... :P Mam dużo innych pozaczynanych prac... bieżnik, MT i kołderka dla młodej, która leży i prosi, żeby ją skończyć... poza tym kilka zamówień, w tym przynajmniej 8 poduszek, tylko wciąż jakoś czasu brak na wszystko :(
Ale do rzeczy...
Torebki tym razem w brązach... akurat na zbliżającą się jesień :)

-słonecznikowa

-z napisami w sepii

oraz psia i kocia - dla miłośników tychże czworonogów
każda z torebek ma z tyłu kieszonkę:

oprócz brązowych znalazła się też jedna bordowa, szyta na zamówienie... koty w kinie na strasznym filmie
a teraz lecę pooglądać Wasze blogi w poszukiwaniu inspiracji... :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...