Dziś bardzo króciutko... chciałam tylko zaprezentować piórniczki jakie powstały jakiś czas temu. Były one szyte w ramach konkursu "Idziemy do szkoły"
Uszyłam trzy, ale tylko jeden mógł startować w konkursie - wybrałam więc różowy, bo najbardziej spodobał się mojej siedmioletniej siostrzenicy. Wybór był chyba trafny, ponieważ udało mi się zająć trzecie miejsce. :) Bardzo dziękuję wszystkim za głosy :)
17 września 2011
10 września 2011
Podkładki obiadowe.
Uszyłam kolejne, drugie już podkładki, tym razem w odcieniach niebieskości. Duże udało mi się wylamować, na małe niestety zabrakło już lamówki :(
Próbuję swoich sił w patchworku... Wykorzystuję resztki tkanin i ćwiczę, ale wciąż uważam, że jest słabiutko :(
Muszę się jeszcze dużo nauczyć. Podglądam blogi dziewczyn, które szyją patchworkowe cuda i nie mogę się nadziwić tej dokładności i precyzji z jaką to robią...
Przede mną jeszcze długa droga nim powstanie coś, z czego będę naprawdę zadowolona i dumna...
Ale będę ćwiczyć i dalej próbować... w końcu trening czyni mistrza, nieprawdaż?
Próbuję swoich sił w patchworku... Wykorzystuję resztki tkanin i ćwiczę, ale wciąż uważam, że jest słabiutko :(
Muszę się jeszcze dużo nauczyć. Podglądam blogi dziewczyn, które szyją patchworkowe cuda i nie mogę się nadziwić tej dokładności i precyzji z jaką to robią...
Przede mną jeszcze długa droga nim powstanie coś, z czego będę naprawdę zadowolona i dumna...
Ale będę ćwiczyć i dalej próbować... w końcu trening czyni mistrza, nieprawdaż?
24 sierpnia 2011
Torba na laptopa
Nareszcie udało mi się uszyć coś, do czego przymierzałam się od dawna-
mianowicie torbę na laptopa. :)
Dodatkowym bodźcem, który mnie do tego zmotywował było wyzwanie na Patchworkowej gwieździe.
Tematem wyzwania jest cudna technika patchworkowa, o której dotychczas nie miałam pojęcia. Zaczęłam przeglądać linki do podanych stron z tutorialami i postanowiłam, że też muszę spróbować. Stwierdziłam, że trudne to nie jest, jedynie pracochłonne i wymagające anielskiej cierpliwości, ale się udało... Na początku jeszcze nie wiedziałam, co będzie tematem cathedralu... wszędzie na blogach widziałam cudne poduszki, ale ja w moim małym mieszkanku niestety nie mam na nie miejsca :( Z początku myślałam o torebce, jednak kiedy już wycięłam i zaprasowałam swoje kwadraty i połączyłam je w całość już wiedziałam, że będzie to front do torby na laptopa. Wybrałam technikę z zaprasowywaniem i troszkę się namęczyłam... myślę, że chyba łatwiej byłoby ze zszywaniem kwadratów. Chciałam jeszcze jakoś zatuszować miejsce rozchodzenia się łuków, bo niespecjalnie mi się to podobało, gdyż tu i ówdzie były małe nierówności, niektórzy przyszywali w tym miejscu guziczki, ja wybrałam pasmanteryjne kwiatuszki.
Poniżej torba w kilku odsłonach...
mianowicie torbę na laptopa. :)
Dodatkowym bodźcem, który mnie do tego zmotywował było wyzwanie na Patchworkowej gwieździe.
Tematem wyzwania jest cudna technika patchworkowa, o której dotychczas nie miałam pojęcia. Zaczęłam przeglądać linki do podanych stron z tutorialami i postanowiłam, że też muszę spróbować. Stwierdziłam, że trudne to nie jest, jedynie pracochłonne i wymagające anielskiej cierpliwości, ale się udało... Na początku jeszcze nie wiedziałam, co będzie tematem cathedralu... wszędzie na blogach widziałam cudne poduszki, ale ja w moim małym mieszkanku niestety nie mam na nie miejsca :( Z początku myślałam o torebce, jednak kiedy już wycięłam i zaprasowałam swoje kwadraty i połączyłam je w całość już wiedziałam, że będzie to front do torby na laptopa. Wybrałam technikę z zaprasowywaniem i troszkę się namęczyłam... myślę, że chyba łatwiej byłoby ze zszywaniem kwadratów. Chciałam jeszcze jakoś zatuszować miejsce rozchodzenia się łuków, bo niespecjalnie mi się to podobało, gdyż tu i ówdzie były małe nierówności, niektórzy przyszywali w tym miejscu guziczki, ja wybrałam pasmanteryjne kwiatuszki.
Poniżej torba w kilku odsłonach...
17 sierpnia 2011
Turkusowe eko-torby
Dziś przedstawiam kolejne dwie bliźniacze eko-torby, tym razem w moich ukochanych niebieskościach :)
Torby te, a właściwie torbiszony (ponieważ są olbrzymie) zostały częściowo wykonane techniką patchworku, do którego powoli się przymierzam, albowiem strasznie mi się podoba...
Siaty nie są idealne, ponieważ ciągle ćwiczę zszywanie drobnych elementów, tu i ówdzie widzę jeszcze błędy, które w każdych kolejnych pracach będę starała się korygować...
Wykonane są z kolorowej bawełny, wewnątrz wykończone podszewką. Z resztek powstały dwie kosmetyczki, które początkowo miały być przeznaczone na drobiazgi, ale również wyszły tak wielkie, iż jak się później okazało, można było poskładać i schować do nich torby ;)
Oba komplety przeznaczone na prezent ;) Mam nadzieję, że mimo drobnych niedociągnięć, obdarowane osoby będą zadowolone...
I jeszcze obrazkowa zapowiedź kolejnego posta :) Dwanaście białych kwadracików i kolorowe bawełenki w różnych odcieniach fioletu jako dodatek do nich... Wiecie może co to będzie? Jeśli nie to zajrzyjcie tutaj.
Torby te, a właściwie torbiszony (ponieważ są olbrzymie) zostały częściowo wykonane techniką patchworku, do którego powoli się przymierzam, albowiem strasznie mi się podoba...
Siaty nie są idealne, ponieważ ciągle ćwiczę zszywanie drobnych elementów, tu i ówdzie widzę jeszcze błędy, które w każdych kolejnych pracach będę starała się korygować...
Wykonane są z kolorowej bawełny, wewnątrz wykończone podszewką. Z resztek powstały dwie kosmetyczki, które początkowo miały być przeznaczone na drobiazgi, ale również wyszły tak wielkie, iż jak się później okazało, można było poskładać i schować do nich torby ;)
Oba komplety przeznaczone na prezent ;) Mam nadzieję, że mimo drobnych niedociągnięć, obdarowane osoby będą zadowolone...
I jeszcze obrazkowa zapowiedź kolejnego posta :) Dwanaście białych kwadracików i kolorowe bawełenki w różnych odcieniach fioletu jako dodatek do nich... Wiecie może co to będzie? Jeśli nie to zajrzyjcie tutaj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















