Po raz kolejny mam przyjemność pokazać coś, co szyłam na specjalną aukcję dla pewnej fundacji na rzecz pomocy psiakom.
Tym razem są to komplety kuchenne idealne dla każdej gospodyni, będacej miłośniczką Westów.
Kompleciki te składają się z fartuszka, podkładki pod garnek i rękawicy kuchennej.
Już wkrótce zostaną wystawione na licytację celem zebrania pieniążków potrzebnych na leczenie i karmę dla piesków.
a teraz każdy zestaw z osobna:
kolejne zamówienie to fartuszek "łowicz"
komplet rękawic kuchennych:
oraz rękawica kuchenna i koszyczek do kompletu:
20 kwietnia 2016
28 marca 2016
Poduszki
Dawno mnie tu nie było, dawno nic nowego nie pokazywałam ale to wcale nie znaczy, że w ogóle nie szyję...
Cały czas coś tworzę, tylko jakoś w ostatnich miesiącach moje szycie przybiera formę "ufoków".
Na wpół rozpoczęta praca ląduje w szufladzie, gdyż nagle dopada mnie zniechęcenie albo do głowy wpada nowy pomysł i zaczynam szyć coś innego...
Niestety ilość szuflad i ich pojemność jest ograniczona, więc w końcu wraz z wiosną postanowiłam powoli uwalniać wszelkie rozpoczęte projekty.
Na początek poduchy. Wyhaftowane paneliki długo czekały na swoją oprawę...
Numer 1 to Masza - dla córeczki na drugie urodzinki :)
W dalszej kolejności Peppa i aż trzy poduchy z uroczą świnką-ulubienicą maluchów:
W dalszej kolejności minionki:
i jedna samotna sówka;
Kolejne paneliki czekają na oprawę...
Dzień jest teraz o godzinkę dłuższy, wiecej słońca za oknem a tym samym wiecej zapału i energii do szycia i mam zamiar to wykorzystać :)
Cały czas coś tworzę, tylko jakoś w ostatnich miesiącach moje szycie przybiera formę "ufoków".
Na wpół rozpoczęta praca ląduje w szufladzie, gdyż nagle dopada mnie zniechęcenie albo do głowy wpada nowy pomysł i zaczynam szyć coś innego...
Niestety ilość szuflad i ich pojemność jest ograniczona, więc w końcu wraz z wiosną postanowiłam powoli uwalniać wszelkie rozpoczęte projekty.
Na początek poduchy. Wyhaftowane paneliki długo czekały na swoją oprawę...
Numer 1 to Masza - dla córeczki na drugie urodzinki :)
W dalszej kolejności Peppa i aż trzy poduchy z uroczą świnką-ulubienicą maluchów:
W dalszej kolejności minionki:
i jedna samotna sówka;
Kolejne paneliki czekają na oprawę...
Dzień jest teraz o godzinkę dłuższy, wiecej słońca za oknem a tym samym wiecej zapału i energii do szycia i mam zamiar to wykorzystać :)
30 stycznia 2016
Przydasie kuchenne dla przyjaciółek
Dziś mała odskocznia od szycia torebek... takie nietypowe zamówienie...
Łapki i rękawice kuchenne dla przyjaciółek zamawiającej...
W różnych odcieniach, pod kolor wystroju ich kuchni...
Ot, kilka kwadracików zszytych razem, aplikacja pierwszej litery imienia i łapka/podkładka gotowa... 20cm/20cm
Na zdjęciach widać przód i tył podkładki:
Do niektórych łapek dodatkowo rękawice paszczaki (szyte po raz pierwszy)
Łapki i rękawice kuchenne dla przyjaciółek zamawiającej...
W różnych odcieniach, pod kolor wystroju ich kuchni...
Ot, kilka kwadracików zszytych razem, aplikacja pierwszej litery imienia i łapka/podkładka gotowa... 20cm/20cm
Na zdjęciach widać przód i tył podkładki:
Do niektórych łapek dodatkowo rękawice paszczaki (szyte po raz pierwszy)
13 stycznia 2016
Nowy rok - nowe torebki
Znów naszyłam torebek... dość sporo...
Jak już wpadnę w trans, to kroję, haftuję, zszywam i patrzę jak ich liczba rośnie...
Nie mam czasu rozczulać się nad każdą z osobna, więc zwykle nie pamiętam o tym, żeby prezentować je na bieżąco...
Dopiero jak czasem przeglądam zdjęcia w aparacie to myślę: O! Tych jeszcze nie pokazywałam...(a torba często jest już u nowej właścicielki).
Dobrze, że czasem w ogóle przypomnę sobie, żeby zrobić zdjęcie nim pójdą w świat...
Tak więc zapraszam na kolejną odsłonę torebek i torebeczek:
wciąż zachwycający mnie "łowicz"
napisy na zielonym
haftowany kot z grzebieniem
fuksja i muzyczna klapka
Olaf haft w wersji ciemny grafit
Olaf haft w wersji fuksja
Elza haft
pieski w identycznej wersji dla siostrzyczek :)
torebki oczywiście szyją się dalej, więc kolejna odsłona już wkrótce :)
Jak już wpadnę w trans, to kroję, haftuję, zszywam i patrzę jak ich liczba rośnie...
Nie mam czasu rozczulać się nad każdą z osobna, więc zwykle nie pamiętam o tym, żeby prezentować je na bieżąco...
Dopiero jak czasem przeglądam zdjęcia w aparacie to myślę: O! Tych jeszcze nie pokazywałam...(a torba często jest już u nowej właścicielki).
Dobrze, że czasem w ogóle przypomnę sobie, żeby zrobić zdjęcie nim pójdą w świat...
Tak więc zapraszam na kolejną odsłonę torebek i torebeczek:
wciąż zachwycający mnie "łowicz"
napisy na zielonym
haftowany kot z grzebieniem
fuksja i muzyczna klapka
Olaf haft w wersji ciemny grafit
Olaf haft w wersji fuksja
Elza haft
pieski w identycznej wersji dla siostrzyczek :)
torebki oczywiście szyją się dalej, więc kolejna odsłona już wkrótce :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































