Dziś będzie bardzo króciutki post, gdyż jutro rano wyjeżdżam na wytęskniony urlop.
Biorę wolne od szycia, ale na pewno nie od bycia mamą - trzeba w końcu trochę czasu spędzić z rodzinką i nacieszyć się letnim słońcem :)
Ja muszę podładować akumulatory a dziadkowie chcą zobaczyć najmłodszą wnusię.
Przez ostatnie dwa tygodnie szyłam poduchy, tym razem wszystkie na zamówienie. Aplikacje i pomysły zgodne z życzeniem klientów... Oto one:
Dla chłopczyka na drugie urodzinki:
Dla dziewczynki na roczek:
Dla nowożeńców:
i dla mojej kochanej siostrzenicy, którą właśnie jadę odwiedzić:
Mam nadzieję, że każdy właściciel podusi będzie zadowolony :)
Pozdrawiam wszystkich słonecznie :)
14 czerwca 2014
20 maja 2014
Nowe torebki i wygrana :)
I tak oto w ślimaczym tempie powstają nowe rzeczy.
Jakoś nie mogę się zorganizować i ubolewam z tego powodu :(
Mam mnóstwo pomysłów na nowe uszytki, plany wypróbowania nowych technik patchworku, tylko doba nijak nie chce się rozciągnąć...
Tym razem udało mi się skończyć proste torebki-listonoszki…
W zasadzie miały być młodzieżowe, na książki do szkoły - uszyte z czarnego płótna, usztywnione camelą, przepikowane z ociepliną trzymają świetnie formę. W środku podszewka z trzema kieszonkami, regulowany pasek z taśmy parcianej, z tyłu kieszeń na zamek, klapka z ciekawych patchworkowych tkaninek - tych lepszych, które po zakupie trafiają do pudełka i przez jakiś czas służą do patrzenia i głaskania… dopiero jak już w zadowalającym stopniu nacieszą oczy nabieram odwagi aby coś z nich uszyć… też tak macie?
Oto one:
gazetowa moda lata 60 damskie dodatki Na tyłach torebek naszyta kieszeń z zamkiem.
przy okazji znalazłam zdjęcia jeszcze jednej gitarowej torebeczki uszytej jakiś czas temu...
Muszę się też pochwalić, że mój ostatnio uszyty bieżniczek zdobył wyróżnienie w SZUFLADZIE z czego ogromnie się cieszę :)
Dostałam bon na zakupy do sklepu Passion Room gdzie nawybierałam sobie różnych cudnych drobiazgów :)
Dziękuję prowadzącym "SZUFLADĘ" za zorganizowanie zabawy i sponsorowi za upominek :)
Jakoś nie mogę się zorganizować i ubolewam z tego powodu :(
Mam mnóstwo pomysłów na nowe uszytki, plany wypróbowania nowych technik patchworku, tylko doba nijak nie chce się rozciągnąć...
Tym razem udało mi się skończyć proste torebki-listonoszki…
W zasadzie miały być młodzieżowe, na książki do szkoły - uszyte z czarnego płótna, usztywnione camelą, przepikowane z ociepliną trzymają świetnie formę. W środku podszewka z trzema kieszonkami, regulowany pasek z taśmy parcianej, z tyłu kieszeń na zamek, klapka z ciekawych patchworkowych tkaninek - tych lepszych, które po zakupie trafiają do pudełka i przez jakiś czas służą do patrzenia i głaskania… dopiero jak już w zadowalającym stopniu nacieszą oczy nabieram odwagi aby coś z nich uszyć… też tak macie?
Oto one:
gazetowa moda lata 60 damskie dodatki Na tyłach torebek naszyta kieszeń z zamkiem.
przy okazji znalazłam zdjęcia jeszcze jednej gitarowej torebeczki uszytej jakiś czas temu...
Muszę się też pochwalić, że mój ostatnio uszyty bieżniczek zdobył wyróżnienie w SZUFLADZIE z czego ogromnie się cieszę :)
Dostałam bon na zakupy do sklepu Passion Room gdzie nawybierałam sobie różnych cudnych drobiazgów :)
Dziękuję prowadzącym "SZUFLADĘ" za zorganizowanie zabawy i sponsorowi za upominek :)
30 kwietnia 2014
Wentylator
Wracam do szycia :)
Pomalutku wykańczam pozaczynane jeszcze w okresie ciąży uszytki, przez niektórych zwane "ufoki" a muszę przyznać, że trochę ich mam. Jako pierwszy został skończony patchworkowy serweto-bieżnik. Znalazłam go kiedyś na jednym z zagranicznych blogów i tak mi się spodobał, że postanowiłam uszyć podobny.
Dzięki uprzejmości właścicielki bloga dostałam wzór i szczegółowe instrukcje szycia tego połamańca, którego nazwa została ciekawie przetłumaczona przez google jako "wentylator". Chyba faktycznie trochę go przypomina. A oto mój bieżniczek: lewa strona: i kilka zbliżeń:
Do uszycia takiej serwety potrzebne sa dwa zestawy zszytych ze sobą pasów tkaniny, które odpowiednio przycięte dadzą nam taki efekt... Ja wybrałam takie kawowe zestawienie:
A teraz odsyłam do źródła, z którego czerpałam inspirację, to >tutaj< obejrzeć można dużo ładniejszy i bardziej zgrany kolorystycznie pierwowzór, oraz zapoznać się z instrukcją szycia tego cudaka.
Serwetę postanowiłam zgłosić do wyzwania SZUFLADY
Pomalutku wykańczam pozaczynane jeszcze w okresie ciąży uszytki, przez niektórych zwane "ufoki" a muszę przyznać, że trochę ich mam. Jako pierwszy został skończony patchworkowy serweto-bieżnik. Znalazłam go kiedyś na jednym z zagranicznych blogów i tak mi się spodobał, że postanowiłam uszyć podobny.
Dzięki uprzejmości właścicielki bloga dostałam wzór i szczegółowe instrukcje szycia tego połamańca, którego nazwa została ciekawie przetłumaczona przez google jako "wentylator". Chyba faktycznie trochę go przypomina. A oto mój bieżniczek: lewa strona: i kilka zbliżeń:
Do uszycia takiej serwety potrzebne sa dwa zestawy zszytych ze sobą pasów tkaniny, które odpowiednio przycięte dadzą nam taki efekt... Ja wybrałam takie kawowe zestawienie:
A teraz odsyłam do źródła, z którego czerpałam inspirację, to >tutaj< obejrzeć można dużo ładniejszy i bardziej zgrany kolorystycznie pierwowzór, oraz zapoznać się z instrukcją szycia tego cudaka.
Serwetę postanowiłam zgłosić do wyzwania SZUFLADY
2 kwietnia 2014
Jestem Mamą :)
Witajcie kochani!
Pewnie już większość z Was wie, że zostałam mamą po raz drugi :)
Ewelinka przyszła na świat SN 29-go marca o godz 15.05
Mała, słodka kruszynka... zakochałam się w niej, jak tylko położyli mi ją na brzuchu - 53cm i 3470g szczęścia. Sam poród przebiegł w błyskawicznym tempie, aż sama byłam zaskoczona, że trwało to niecałe 3 godziny! Na szczęście mąż był ze mną i służył wsparciem, chyba dlatego tak szybko poszło :) Poza tym miałam fantastyczną opiekę, zarówno na porodówce jak i na oddziale noworodkowym.
A to Ewelinka w dniu wyjścia ze szpitala:
Moje słoneczko tylko je i śpi :)
Mama bardzo się z tego powodu cieszy, bo jak tylko wydobrzeje, to chciałaby wrócić do maszyny i swoich szyciowych planów :P
A dziś maleńka zaszczyciła nas swoim cudnym uśmiechem:
Dawidkowi zaś przypadła rola starszego brata, póki co bardzo sie stara ;)
Dziękuję rodzinie, wszystkim znajomym i bliskim za słowa wsparcia w ostatnich dniach przed rozwiązaniem oraz za wszelkie życzenia i gratulacje.
A dla wszystkich obecnych i przyszłych Mam dedykuję ulubioną piosenkę Natalii Niemen, która wciąż za mną chodzi...
Pewnie już większość z Was wie, że zostałam mamą po raz drugi :)
Ewelinka przyszła na świat SN 29-go marca o godz 15.05
Mała, słodka kruszynka... zakochałam się w niej, jak tylko położyli mi ją na brzuchu - 53cm i 3470g szczęścia. Sam poród przebiegł w błyskawicznym tempie, aż sama byłam zaskoczona, że trwało to niecałe 3 godziny! Na szczęście mąż był ze mną i służył wsparciem, chyba dlatego tak szybko poszło :) Poza tym miałam fantastyczną opiekę, zarówno na porodówce jak i na oddziale noworodkowym.
A to Ewelinka w dniu wyjścia ze szpitala:
Moje słoneczko tylko je i śpi :)
Mama bardzo się z tego powodu cieszy, bo jak tylko wydobrzeje, to chciałaby wrócić do maszyny i swoich szyciowych planów :P
A dziś maleńka zaszczyciła nas swoim cudnym uśmiechem:
Dawidkowi zaś przypadła rola starszego brata, póki co bardzo sie stara ;)
Dziękuję rodzinie, wszystkim znajomym i bliskim za słowa wsparcia w ostatnich dniach przed rozwiązaniem oraz za wszelkie życzenia i gratulacje.
A dla wszystkich obecnych i przyszłych Mam dedykuję ulubioną piosenkę Natalii Niemen, która wciąż za mną chodzi...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














.jpg)
.jpg)
.jpg)













